Czym jest funkcja Burmistrza Dzielnicy? Słowo Burmistrz wywodzi się od niemieckiego bürgermeister, czyli mistrz obywateli, a więc najlepszy i najbardziej wykształcony z nich, odpowiedzialny i taki, który może pełnić funkcją publiczną. Jest to praca przede wszystkim dedykowana dla obywateli, dla społeczeństwa  – słowem pro publico bono. Mówi się, że w demokracji rację ma mniejszość, bo ta lepiej potrafi przewidzieć przyszłość. Dużą pomoc w sprawowaniu funkcji burmistrza przynosi prawo i jego przestrzeganie, od wieków  modyfikowane przez bardzo mądrych ludzi. To właśnie „Oni” wskazują drogę i symetrię tak, aby było sprawiedliwe dla wszystkich mieszkańców i podmiotów działających w danej dzielnicy.

W starych dzielnicach Warszawy, prawie już w całości zabudowanych, w których zawód burmistrza ogranicza się do sprawowania nadzoru nad wymianą żarówek lub ławek w parku, bo niewiele można już zrobić czy zbudować (no może polepszyć nawierzchnie dróg) – to zasadniczo ciepła posadka. Ale Ursus taką dzielnicą nie jest i długo nie będzie. To najmniejsza dzielnica Warszawy składająca się ze starej części willowej i postpeerelowskich bloków mieszkalnych, nowszych blokowisk na Skoroszach oraz nowobudowanych osiedli, na rozległych terenach po byłych zakładach ciągnikowych Ursus.

A jaka jest rola przewidziana przez włodarzy Miasta dla Dzielnicy Ursus?

Sypialnia z dobrym dojazdem  – i próżno tam dziś  szukać dużego przemysłu. Ostatnie podmioty przemysłowe się zwijają szukając tańszych lokalizacji; zresztą prowadzenie dziś działalności przemysłowej wobec dużego oporu społecznego jest coraz trudniejsze. To akurat dla mieszkańców jest na plus.

Bardzo dużo inwestycji drogowych, infrastrukturalnych, społecznych i przede wszystkim mieszkaniowych  –  czy obecny Burmistrz temu sprostał? Tutaj trochę historii, żeby pociągnąć ten wątek. W 2006 roku grunty po Zakładach Ursus zostały sprzedane angielskiej firmie Celtic (CPD S.A.). Celtic doprowadził do uchwalenia nowego planu mieszkaniowego dla tych terenów i przekazał Miastu bezpłatnie ok. 10 ha pod drogi i niezbędną infrastrukturę. Tym sposobem został „rozpędzony” ten kwartał inwestycyjny. Komu jeszcze to zawdzięczamy?

Pochodząca z Krakowa, ówczesna Pani Burmistrz Pani Urszula Kierzkowska „rozkręciła” tę dzielnicę. To również autorka sukcesu rewitalizacyjnego Ursusa, dzięki wytężonej pracy, ale też naturalnej zdolności do godzenia i wyważania interesów różnych grup społecznych, zarówno mieszkańców  jak i firm sprawiła, iż Ursus zaczął zmieniać swoje oblicze i przestał powoli być postrzegany, jak zaniedbana i zacofana dzielnica robotnicza. Krakowiacy mają w końcu doświadczenie w budowaniu miast  – Kazimierz Wielki zastał Kraków drewniany, a zostawił murowany – zwykło się mówić, a Pani Burmistrz Urszula Kierzkowska, która umiała godzić ścierające się interesy, zasadniczo … dokonała cudu. Zmieniła Dzielnicę nie do poznania i nadała ton tym zmianom, a następcy pozostawiła już tylko dokończenie inwestycji i wzbogacenie otoczenia o niezbędna infrastrukturę, obiekty kulturalne i oświatowe, zgodnie zresztą z planami miejscowymi i ogólnym kierunkiem rozwoju miasta. Można by nawet rzec, że Pani Burmistrz miała wizję uczynienia z Ursusa dzielnicy atrakcyjnej, która umiejętnie będzie godziła jego historię z nowoczesnością, a jednocześnie spełniała swoją  funkcjonalność. Ursus pod jej rządami rozwijał się. Mieszkańcy ciepło wspominają te czasy. A co z tą wizją zrobił jej następca?

Jej następcą został Pan Bogdan Olesiński, nadany z rotacyjnego klucza partyjnego, który jak nomada (wędrujący w poszukiwaniu pastwisk – wg słownika) powrócił w rodzinne strony z Mokotowa. Zarząd Dzielnicy Ursus w osobie Burmistrza Bogdana Olesińskiego od razu zabrał się ostro do roboty, bo ciągle trzeba było gdzieś bywać, załatwiać, podpisywać zgody i „niezgody”, no i obracać dużymi pieniędzmi, jakim jest wielomilionowy budżet Dzielnicy. Tutaj należy dodać, że z tymi Zarządami dzielnicowymi to zwykle bywa tak, iż to lider zwycięskiego ugrupowania zostaje powołany przez Radę na Burmistrza, a ten z kolei powołuje sobie zaufanych Zastępców. Bywa często, że nie każdy Zastępca jest zaufany, ale to nic nie szkodzi, bo za cenę „stołka” siedzi cicho i tylko dodaje znamion pluralizmu – ot taki „Zastępca – nic nie mogę”. Znacie?  W praktyce, to Burmistrz, osoba z nadania partyjnego jest jedynym włodarzem Dzielnicy i jemu podlegają Zastępcy i urzędnicy.

Tak więc nowy Burmistrz, zaprawiony w bojach i realizujący wcześniej wiele inwestycji infrastrukturalnych (np. legendarna już inwestycja, tzw. Warszawianka na Mokotowie), a przy tym z wrodzonymi chyba umiejętnościami negocjacyjnymi, wydawał się idealnym kandydatem na dokończenie dzieła.

Otóż co osiągnął Pan Bogdan Olesiński, Burmistrz Dzielnicy Ursus od roku 2018. Postanowiliśmy poszperać w internecie, zapytać samego Burmistrza i mieszkańców oraz lokalne podmioty, bo zasadniczo w takich przypadkach liczą się tylko fakty. Oto co odpowiedzieli:

 

Nasza dzielnica musi się rozwijać, musi iść do przodu, a nie stać w miejscu, czy nawet się cofać, ale nie można też zapominać o jej historii, jej korzeniach, czy tego co ją definiuje i charakteryzuje i przez to sprawia, że jest niepowtarzalna. A Ursus ma takie miejsca, które są już miejscami kultowymi, które jeszcze przetrwały; m.in. bazarek przy ulicy Gierdziejewskiego, czy Dom Kultury Arsus. Tyle pokoleń robiło zakupy na bazarku, czy chodziło do kina i na zajęcia do Arsusa. A co zrobił burmistrz Bogdan Olesiński by ochronić te miejsca? Bazarek ma być całkowicie zlikwidowany, a podwoje Arsusa mają się również zamknąć z końcem maja… Panie Burmistrzu jak Pan tak może? Nie wstyd Panu?

 

BAZAREK PRZY GIERDZIEJEWSKIEGO

Rozpoczęcie procedowania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w obrębie Orłów Piastowskich nastąpiło w roku 2006, zatem za wcześniejszej kadencji Burmistrza Olesińskiego. Niestety zabrakło wtedy wystarczającej inicjatywy, żeby obronić bazarek, miejsca zakupów, ale również spotkań mieszkańców Ursusa i tak „uchwalono” likwidację tak ważnego dla mieszkańców miejsca. Również w nowoprojektowanym Studium wyłożonym w czerwcu 2023 roku nie zaproponowano przywrócenia bazarku, a była ku temu okazja i Dzielnica Ursus mogła wysunąć taki wniosek, ale tego nie zrobiła. Dlaczego? To Studium, to pierwszy krok do planu ogólnego, który mógł zmienić niekorzystny plan z roku 2014 roku. Nadal dla bazarku nie ma lokalizacji alternatywnej, więc tylko patrzeć jak sprawa się rozmyje. Studium na razie jest „zamrożone”, ale obserwując szybkie uchwalanie w całej Polsce takich aktów, nie ma najmniejszych wątpliwości, że wróci i to niedługo.

 

DOM KULTURY „ARSUS”

Od lat można było podejmować próby kupienia Domu Kultury „ARSUS”, zarówno wcześniej od zakładów jak i później od Anglików. Podobno nie było środków na to, mimo że nie były to duże kwoty.  A może zabrakło determinacji i nie było takiej woli…? Finalnie kupił ktoś inny, bo Dzielnica wolała zająć się zbieraniem środków na nowy dom kultury, który może kosztować ponad 250 razy tyle (udało się ustalić za ile poszedł Arsus). Nowy dom kultury to bardzo duża i kosztowna inwestycja, a jak widać, zakup Arsusa, to znikomy procent jej wartości. Można było mieć i jedno i drugie!  Dlaczego nie podjęto działań w tym kierunku, skoro była taka możliwość? Anglicy w końcu sprzedali Arsusa, ale niestety komuś innemu! Co w tym czasie robił Burmistrz Olesiński? Czy to jest poważne, że teraz publicznie „skarży się”, jakoby obecny właściciel Arsusa nie chciał z nim rozmawiać? Dlaczego doszło do wypowiedzenia umowy najmu? Czy Burmistrz gdzieś tu mija się z prawdą?

 

NOWY DOM KULTURY

Nowego Domu Kultury również nie ma i wszystko wskazuje na to, że jeszcze długo, bardzo długo nie będzie! Pomimo, że o wybudowaniu nowego ośrodka, mówi się od roku 2015, a to co dziś jeszcze funkcjonuje w Arsusie, wszystko na to wskazuje, że będzie tylko funkcjonować do maja 2024 r. W odpowiedzi na zapytania, Burmistrz twierdzi, że posiada środki na budowę nowego Domu Kultury i niedługo będzie on zbudowany. Koszt budowy nowego Domu Kultury według Pana Burmistrza to kwota 107 milionów złotych!!!, a to bardzo duża kwota, szczególnie w sytuacji jak się tych pieniędzy nie ma. Tymczasem Pan Burmistrz obwieścił już w następnym dniu po otrzymaniu informacji o wypowiedzeniu umowy najmu DK Arsus, poprzez wszystkie dostępne media, iż nowy Dom Kultury będzie. Dodał również, że projekt jest gotowy i za chwilę będzie wbita pierwsza łopata… Czy aby na pewno?

Pan Burmistrz Olesiński powiedział  na  Sesji Rady w dniu 15.02.2024 (YT 15 min:50): „I ostatnim punktem w sferze Kultury i Ochrony Dziedzictwa kulturowego jest budowa Domu Kultury wraz z niezbędną infrastrukturą i zagospodarowaniem terenu oraz obsługą komunikacyjną obiektu przy ul. Gierdziejewskiego. Tu wnioskujemy o przywrócenie środków finansowych które nie zostały wykonane w ubiegłym roku. W zadaniu inwestycyjnym pod tą samą nazwą wraz z niezbędną przepraszam w wysokości 389 tys. zł  do roku budżetowego 2024. Kwota niewykonania wynika z przedłużających się procedur odbioru projektu wykonawczego, chodzi o brak uzgodnienia pełnomocnika prezydenta miasta stołecznego Warszawy do spraw dostępności i dotyczy budowy domu kultury wraz z zagospodarowaniem terenu. Przypomnę że cała kwota na ten rok, którą mamy do dyspozycji po zwiększeniu, to jest 5 433 658zł na ten rok i to są wszystkie zmiany, które państwu rekomendujemy i prosimy o pozytywne opinie.”

Tymczasem na tej samej Sesji Rady (dostępne na YT; 1h:08 minuta:20 ) Pani Radna Marianna Jaguścik, Przewodnicząca Komisji Kultury, Sportu i Spraw Społecznych, czyli osoba dobrze zorientowana: „Powiem jeszcze tylko, to co powiedziałam na komisji we wtorek, przyszła Rada, przyszły Zarząd będą miały ogromny, ogromny problem cel zdobycia środków i jak najszybszego uruchomienia nowego Centrum Kultury i o to powinniśmy w tej chwili najmocniej zadbać”.

Panie Burmistrzu, czy są w końcu te pieniądze, czy ich nie ma? Prosimy o pokazanie tych 107 milionów, jasno i wyraźnie!

Podpisanie w sierpniu 2023 roku nowej umowy najmu Arsusa przez władze Dzielnicy również zostało ogłoszone z pompą, a wyszło jak wyszło…

Tymczasem pod koniec stycznia 2024 roku Burmistrz dowiedział się o wypowiedzeniu Umowy dla Domu Kultury Arsus: „no jak tylko Dyrektor Łopuszyński przybiegł do nas z tą nienajlepszą informacją o wypowiedzeniu, to od tamtego momentu próbujemy skontaktować się Prezesem Spółki PT Construction”.

Burmistrz nie zadbał o odpowiednią Umowę najmu, ani nie kupił Domu Kutury za 400.000 tys. złotych, a mógł, tylko „przegapił”, a teraz bagatelizuje sprawę, przy okazji okazując wobec Dyrektora DK Arsus brak należnego szacunku i wdzięczności za zaangażowanie przez  kilkadziesiąt lat pracy. Może, gdyby Burmistrz zaangażował się w sprawę, tak jak np. w zakup gruntu po Veolii, to może Arsus by funkcjonował nadal? Może na Arsusa ochotę miał jeden z największych deweloperów w Warszawie? Nie. A może jednak na zakup gruntów 5 ha po Veoli przy ulicy Posagu 7 Panien/Taylora?  Zakupiono wówczas  grunt za ponad 21 milionów złotych, z którym teraz do końca nie wiadomo co zrobić i skąd wziąć pieniądze na jego dalsze zagospodarowanie? Po co to kupiono? Czy Burmistrz zechce to wyjaśnić?

Wracając do nowego Domu Kultury. Sama budowa ośrodka  to jakieś 107 milionów  – czy są na to środki? Wątpliwe, bo Miasto zarezerwowało we wrześniu 2023 r. pieniądze na budowę ośrodka kultury, ale w Śródmieściu, a te co były w Ursusie, poszły podobno na inne cele!

Szczegółowa analiza posiedzeń Zarządu Dzielnicy Ursus wskazuje że:

Nowy Dom Kultury – temat budowy pojawił się tylko kilka razy na początku 2021 roku, ale wyłącznie na etapie budżetowym i później tylko przy korektach planów budżetowych. Zasadniczo nie ma mowy o jakiś osiągnięciach lub innych konkretnych rzeczach. Takie wzmianki pojawiają się w styczniu , kwietniu , lipcu i  sierpniu i listopadzie 2021 roku, w lutym , sierpniu 2022 roku, styczniu, sierpniu 2023 roku i styczniu 2024 roku. Ale głównie są to zmiany budżetu, czyli nic. Nigdzie nie ma mowy o tym, że Dzielnica otrzymała pozwolenie na budowę lub robiła jakieś prace uzgodnieniowe. Można poddać pod wątpliwość, czy w ogóle Dzielnica coś robiła w tym zakresie, skoro nie było to podnoszone na posiedzeniach Zarządu. Były tylko kwestie, że Dzielnica chce od Miasta więcej pieniędzy, ale na różne inne cele. Sprawozdania dostępne na stronie urzędu.

Na stronie www.dauszku.pl Pan Krzysztof Daukszewicz w dniu 31 października 2023 opisuje „Status budowy Domu Kultury w skrócie – jest 5 milionów złotych na pierwszy etap prac, ale mogą one ruszyć dopiero po wybudowaniu drogi dojazdowej. Jako, że budynek nie będzie miał wjazdu od ul. Gierdziejewskiego, najpierw trzeba wykonać zaślepienie Silnikowej i wyjazd na rondo “Marcysi” – nie brzmi to optymistycznie.

 

 

Z drugiej strony: właściciel ma podobno już dwóch klientów na nieruchomość i twierdzi, że Dzielnica w ogóle nie odezwała się do niego w sprawie zakupu czy przedłużenia umowy najmu. Był tylko lakoniczny jeden telefon z Urzędu, w którym osoba dzwoniąca, wezwała Prezesa na rozmowę do Burmistrza. Właściciel stwierdził, że czasy PRL – u się dawno skończyły i na żadne wezwania chodził nie będzie, ale zaproszenie bardzo chętnie przyjmie. Więc do spotkania ani do żadnej rozmowy w ogóle nie doszło. Na razie zgodnie z umową, właściciel ma prawo 20 marca 2024 roku przyprowadzić klientów, bowiem Arsus zgodził się udostępniać bezpłatnie dwa razy do roku budynek, raz na urodziny żony prezesa firmy i raz na jego imieniny. 20 marca 2024 roku poznamy może przyszłych kupujących. Czy do tego czasu Burmistrz się odezwie do właściciela i poprosi o spotkanie?

 

DROGI

Komfort i bezpieczeństwo dla mieszkańców to też dobre drogi, niestety większość dróg na Ursusie jest w kiepskim stanie. Takie ulice jak np. ul. Regulska, Generała Sosnkowskiego, Władysława Jagiełły, Orłów Piastowskich są w opłakanym stanie i dziurawe jak ser szwajcarski, zwłaszcza po zimie. Nie dość, że są rozjeżdżane przez ciężki sprzęt i ciężarówki, to dodatkowo obsypywane ziemią, błotem z kół, a nawet gruzem. Dlaczego nie ma nakazu obmywania z błota kół ciężarówek wyjeżdżających z placów budów? Ile jeszcze lat np. mieszkańcy ul. Posagu 7 Panien będą mieć rozkopywaną niemalże co miesiąc ulicę i kiedy zakończą się permanentne prace budowlane pod ich oknami, kiedy znikną składowiska materiałów budowlanych dla kolejnych budów? Czy ktoś w Urzędzie Dzielnicy nad tym jeszcze panuje?   Czy tak powinny wyglądać ulice w dzielnicy, która ma ambicje być dzielnicą rozwijająca się, no chyba nie, szczególnie, że ursuskie drogi znacznie odbiegają od standardów warszawskich. Jedynie drogi przy nowopowstających osiedlach zaczynają spełniać te standardy, ale to bardziej staraniem deweloperów, niż władz dzielnicy. Czy zatem na dobre drogi zasługują tylko nowi mieszkańcy nowopowstających osiedli, a co Panie Burmistrzu ze „starymi” mieszkańcami?

 

POLICJA

Komfort i bezpieczeństwo mieszkańców, to też sprawna i dobrze wyposażona policja. Wiele innych warszawskich Dzielnic wspiera lokalne komisariaty policji. Np. Dzielnica Ochota  poprzez zakup nowych samochodów, profesjonalnych, stacjonarnych alkomatów do komisariatów itp. Niestety próżno szukać zaangażowania Burmistrza Bogdana Olesińskiego w pomoc policji na Ursusie, która nie dostała żadnego konkretnego wsparcia od Dzielnicy, o samochodach nie wspominając. I tak mundurowi jeżdżą samochodami ze średnim przebiegiem pod 200 tys. km. Zaplecze techniczne komisariatu w Ursusie wymaga pilnego unowocześnienia, co przełoży się na zwiększenie bezpieczeństwa mieszkańców Ursusa.

Z tą policją na Ursusie, to w ogóle ciekawa sprawa, bo komisariat nie ma własnego parkingu  policjanci muszą szukać za każdym podjazdem miejsca, aby zaparkować radiowóz. Mają co niby 10 „zagwarantowanych” tabliczką miejsc przed Komisariatem na Sosnkowskiego 16, ale to tylko tabliczka informacyjna, bo policja nie może nawet karać jak ktoś stanie na ich miejscu – zgodnie z przepisami ruchu drogowego. I nie jest to tylko uciążliwość dla policji, ale przede wszystkim to kwestia bezpieczeństwa dla obywateli w przypadku jakiejkolwiek interwencji. Czy Burmistrz naprawdę nie może nic zrobić, aby ułatwić pracę policjantom? Z czego wynika taki sposób władania dzielnicową policją?  Czy  nowy  Burmistrz wypisze jakiś czek dla policji? – miejmy nadzieję, że tak, bo potrzeby są duże, a każdy chce bezpiecznie żyć i mieszkać!

 

CZASAMI NIE WOLNO SPAĆ, A NA PEWNO PRZESPAĆ NIEKTÓRYCH RZECZY

 

PRZEDSZKOLE

Do budowy przedszkola wybrano firmę Unihouse S.A. z grupy UNIBEP, realizującą projekty w technologii kontenerowo/drewnianej. Czy się to sprawdzi? Nie wiadomo. Na razie firma Unihouse w Polsce zrealizowała w technologii modułowej rozbudowę Szkoły w Pruszkowie. Wiadomo na pewno, że pomieszczenia będą bardziej podatne na akustykę, a czy biegające dzieci i powstałe wibracje nie „rozniosą” tego obiektu, czas pokaże. Dotychczas w tej technologii Unihouse robił przede wszystkim parterowe domy trafiające potem do Norwegii i Szwecji na koło podbiegunowe, gdzie stawiało się je po prostu na bardzo twardym podłożu. O ocenę tej technologii dla przedszkola będzie można się pokusić za kilka lat. Koszt budowy 14,9 miliona złotych. W sumie tanio. Tanio, ale czy wytrzymałe to i dobre, i bezpieczne w dłuższej perspektywie, tego dziś nikt nie wie, a pokaże przyszłość. Czy na pewno mieszkańcy chcą przedszkola „kontenerowego”? Też przyszłość pokaże. Dla nas trochę to eksperyment.

Żeby jednak zbudować przedszkole i cała infrastrukturę, potrzebne są drogi, o czym już pisaliśmy trochę wyżej. W swojej dalekowzrocznej mądrości, była Burmistrz Kierzkowska przekonała Celtic (CPD SA) by przekazał część działki 127/2 pod drogę za … 1 (jedną) złotówkę – dla dzielnicy i tym samym działki oświatowej. Umowę przedwstępną Rep. A nr 11383/2014 podpisano w roku 2014 z terminem realizacji, aneksowanym kilka razy, ostatecznie do 31 grudnia 2023 roku. Czyli Dzielnica miała na to aż 10 lat. To wynegocjowała Pani Burmistrz Kierzkowska, natomiast nowy Burmistrz, Pan Bogdan Olesiński nie wykonał tej Umowy podczas swojej kadencji – wygląda na to, że zawalił sprawę.

Równolegle w 2021 roku podpisano umowę przedwstępną sprzedaży całej działki 127/2 (objętej KW nr WA1M/00359139/8), gdzie zapis o 1 złotówce nadal obowiązywał. Finalnie, w kwietniu 2023 roku spółka Intrepidus przejęła tę kluczową dla zbudowania przedszkola i ulicy Hennela działkę. Ani Burmistrz, ani nikt z podległych mu służb nie odezwał się do Intrepidusa ani razu i nie wezwał do wykonania aktu przed upływem terminu! Jedyne co zrobiono, to… poproszono Spółkę o przedłużenie umowy o kolejne 2 lata dostarczając jej stosowne pismo w piątek 29 grudnia 2023 r. o godzinie 15.32! Trochę późne przebudzenie  –  Spółka niestety odmówiła. Dzielnica Ursus/Miasto nie kupi już więc tak ważnej dla funkcjonowania przedszkola i szkoły działki o powierzchni około 1600 m2 za symboliczną złotówkę.  Czy w ogóle  kiedykolwiek uda się zrobić ulicę Hennela i oddać do użytkowania przedszkole, skoro ta działka jest w samym środku? – wydaje się to bardzo odległym terminem.

Teraz trzeba będzie zapłacić cenę rynkową, która przy specyfice działki może wynieść nawet kilka milionów złotych, o ile w ogóle taki zakup będzie możliwy. Było 10 lat na wykonanie umowy, a Burmistrz to zaprzepaścił.

Pikanterii dodaje fakt, że aktualnie Intrepidus sądzi się z Burmistrzem, bo ten zablokował jej jedyny dostęp do działki przez posiadaną służebność po działce numer 124/2 (objętej KW nr WA5M/00485254/0), gdzie jest budowane przedszkole. Dlaczego wykonawca wygrodził nie do końca „swój teren” i czy było to na polecenie władz dzielnicy? Wydaje się, że tak!  Dlaczego łamane jest prawo posiadania służebności przez Pana Burmistrza Bogdana Olesińskiego i spółkę Unihouse S.A. –  twierdzi Intrepidus. Czy tak powinien postępować włodarz Dzielnicy i osoba zaufania publicznego? A może o tej ważnej służebności Burmistrz też zapomniał, ale skoro może i zapomniał, to teraz przypomnienie może być nieprzyjemne. Dlaczego więc dalej blokuje dostęp spółce do należnej jej służebności, dlaczego naraża Dzielnicę na niepotrzebny proces? Panie Burmistrzu Dzielnica to nie prywatny folwark – mówi Intrepidus.

W związku z zaistniałą sytuacją rodzą się pytania:

Kto zamiast 1 (jednej) złotówki zapłaci może nawet kilka milionów, o ile w ogóle będzie to teraz możliwe?  Ten wątek skierowany został do RIO (Regionalnej Izby Obrachunkowej) celem weryfikacji, czy Burmistrz nie działał na szkodę Dzielnicy Ursus/Miasta.

Jak będą funkcjonowały parkingi na terenie przedszkola (i tak jest ich zaledwie 5 na 300 dzieci!) skoro niewykupiona działka miała być wjazdem na jego teren? Na razie, póki co, wjazd na teren przedszkola będzie się odbywał… drogą pożarową! Czy to dopuszczalne?! Chodzi przecież o bezpieczeństwo dzieci. Nie wiadomo, ale sprawa została z kolei skierowana do PINB-u (Państwowej Inspekcji Nadzoru Budowlanego), żeby ten sprawdził poprawność całego procesu budowlanego i przede wszystkim zgodności projektu z istniejącymi służebnościami (na omawianym terenie przedszkola, wg Księgi Wieczystej, jest ich w sumie 35, dla różnych podmiotów!. Opisywaną sytuację obrazuje wycinek planu:

 

 

Tu pod numerem 124/3 znajduje się nowobudowane przedszkole. Spółka Intrepidus miała zagwarantowany, jedyny dostęp do swej nieruchomości (działka 127/2 kolor niebieski) wzdłuż działki 124/3 poprzez służebność oznaczoną tutaj kolorem czerwonym. Tymczasem nakazano ogrodzić cały teren, a przed bramą wjazdową został nawet umieszczony kontener na śmieci. Pojawiła się tez nowa tablica BHP zakazująca wstępu na teren budowy.

 

 

Czy jest to zemsta za to, że Burmistrz przegapił zakup za 1 zł i teraz chce wymusić, żeby spółka sprzedała część swej działki za to samo 1 zł, czyli de facto oddała?

W piśmie z dnia 16.02.2024 roku, Intrepidus pisze, że według posiadanych informacji na ich działce i części sąsiedniej, firma z grupy Wawel Development ma zbudować mieszkania o łącznej powierzchni około 10 tyś m2, zaś podobno Medicover ma pozostałą części działki wydzierżawić na długoterminową umowę pod przyszły obiekt na cele medyczne bo taka funkcja jest przewidziana w planie miejscowym! Pikanterii dodaje fakt, że Intrepidus dostał na początku stycznia ofertę zakupu swej działki od  nowo powstałej firmy Kalisto Ursus Sp. z o.o. we wrześniu 2023 roku!

 

Bardzo ciekawie wygląda natomiast analiza beneficjentów końcowych tej nowo powstałej firmy:

–  Projekt Hennela Holding Wawel Development sp. z o.o. sp. k.
–  Firma Integra Sp. z o.o.
–  Pani Beata Anna Brzezińska – Kołodziejska

bo wskazuje, że jest tam firma z grupy Wawel Dewelopment kojarzona z Panem Leszkiem Potentasem, firma Integra kojarzona z Panem Albertem Bartosikiem oraz personalnie Pani Beata Anna Brzezińska-Kołodziejska członek Platformy Obywatelskiej.

O co tu w tym wszystkim chodzi? Na razie nie wiadomo. Na razie trwa mała wojenka. W styczniu br zniszczono Intrepidusowi część ogrodzenia, ale do tej pory policja nie znalazła sprawców. Burmistrz/firma Unihouse nie wpuszczają na działkę 127/2 właściciela, naruszając tym samym prawo służebności przysługujące Intrepidusowi, sąsiedzi chcą odkupić działkę za „wszelką cenę”, a Burmistrz za „złotówkę”. Ktoś z Intrepidusa zażartował, że na swojej działce zamontują monitoring i centrum dowodzenia. No tak, chyba że sprzęt i prowiant dostarczą sobie dronami!

A propos, skoro słowo „intrepidus” oznacza po łacinie dzielny, nieustraszony – no to szykuje się ciekawa wiosna! Komu służy taka wojenka? Ofiary są zwykle po obu stronach!

 

ROZPĘDZONA LOKOMOTYWA

Wspominana już wcześniej Pani Burmistrz Urszula Kierzkowska powiedziała kiedyś piękne słowa, które warto teraz przytoczyć:

„Istotą pracy w samorządzie jest działanie na rzecz mieszkańców, wspólnoty samorządowej, realizacja ich potrzeb i udział w rozwoju naszych małych ojczyzn. W tym pojęciu, działanie samorządowca, burmistrza czy wójta jest podobne. Natomiast, tak jak miasto czy gmina, tak każda dzielnica Warszawy ma swój charakter i niepowtarzalną atmosferę, taki jest również Ursus. Jest to dzielnica, która bardzo dynamicznie się rozwija i ma duży potencjał”

Mieszkańcy Ursusa czekają na Burmistrza, który będzie miał wizje samorządowca takie jak Pani Burmistrz, pomysł na rozwój dzielnicy i będzie  potrafił to realizować, w zgodzie z oczekiwaniami lokalnej społeczności.

Historia lubi się powtarzać. Może w myśl tej zasady, Pani Burmistrz znowu wróci do Ursusa w najbliższym czasie i ponownie rozpędzi tę lokomotywę, a Ursus pojedzie właściwym torem i z prędkością ekspresu. Obecny Ursus stał się bowiem co najwyżej pociągiem osobowym.  Może warto, by ktoś, kto zna sprawy Ursusa i się sprawdził wcześniej, dokończył przemianę Dzielnicy i rozwiązał wszelkie konflikty, które dzisiaj nikomu nie służą. Miejmy nadzieję, że Ursusowi się uda. Jeśli w „stare progi” Ursusa wróci Pani Urszula Kierzkowska, wszystko wróci do normy. Tak myśli wielu pytanych mieszkańców Ursusa.

 

 

Jesteśmy ciekawi, co na to sama Pani Burmistrz – zaskoczona?

Na pewno czekają tu  liczne wyzwania, ale i problemy do rozwiązania i natychmiastowe gaszenie pożarów. Obecnie tych ognisk zapalnych jest chyba więcej niż kiedykolwiek wcześniej, ale wszystkie z szansą na ugaszenie. To z pewnością zadanie DLA ROZPĘDZONEJ LOKOMOTYWY. Mieszkańcy Ursusa są pewni, że  wkrótce na Stację Warszawa Ursus zajedzie nowa Lokomotywa i pociągnie Dzielnicę, bo ta stara już sobie z tym nie radzi.

Semafory dały znak, więc para buch, a koła w ruch…