Białoruś/ Łukaszenka: funkcjonariusze byli prowokowani do siłowych działań

Białoruś/ Łukaszenka: funkcjonariusze byli prowokowani do siłowych działań

Białoruscy funkcjonariusze służb porządkowych byli celowo prowokowani do siłowych działań - ocenił w poniedziałek prezydent tego kraju Alaksandr Łukaszenka. Zapowiedział, że funkcjonariusze będą odpowiadać na "prowokacje" w "odpowiedni sposób".

"Rozumiem, że wiele osób jest spiętych z powodu sytuacji, jaka była na ulicach, że była tam przemoc itd. itp. Odpowiadam wam też na to pytanie: potrzebny był powód do tego, byście krzyczeli +Odejdź!+. Dobry powód" - oświadczył Łukaszenka podczas poniedziałkowego spotkania z pracownikami zakładów produkcji ciągników kołowych (MZKT).

Jak pisze państwowa białoruska agencja informacyjna BiełTA, prezydent powiedział, że "siłowe działania były efektem prowokacji ze strony niektórych uczestników ulicznych zamieszek, a jednemu z funkcjonariuszy w ogóle złamali kręgosłup".

"Na prowokacje będziemy odpowiadać w odpowiedni sposób" - zapowiedział.

"Nie chciejcie przemocy, nie prowokujcie. Zrozumcie, oni (funkcjonariusze - PAP) muszą zaprowadzić porządek" - oznajmił Łukaszenka.

Podczas protestów trwających od 9 sierpnia, kiedy odbyły się wybory prezydenckie na Białorusi, w kraju zatrzymano blisko 7 tys. osób; wielu zatrzymanych brutalnie pobito.

Według oficjalnych danych w wyborach prezydenckich ubiegający się o reelekcję Łukaszenka zdobył 80,1 proc. głosów, a jego główna rywalka Swiatłana Cichanouska - 10,1 proc. głosów. Wielu Białorusinów uważa, że wyniki zostały sfałszowane.(PAP)

ndz/ akl/