Rafał Miastowski BURMISTRZ DZIELNICY MOKOTÓW

Rafał Miastowski BURMISTRZ DZIELNICY MOKOTÓW

Dzień Dobry Panie Burmistrzu, dziękuję za przyjęcie zaproszenia od Redakcji Informatora Mazowsza i możliwość udzielenia wywiadu. Jesteśmy jeszcze w roku 2020 - jak się okazuje bardzo trudnym roku. Jakby Pan ocenił ten mijający rok z perspektywy Włodarza największej i jednej z bogatszych dzielnic Warszawy?

Nie chwalmy dnia przed zachodem słońca, bo ten rok się jeszcze nie skończył, a wydarzyło się w nim tyle rzeczy nieprzewidzianych. Czuję się jak saper na polu minowym - jak coś już odnajdę lub zidentyfikuję, pojawia się nowa niespodzianka. Ujmując ogólnie, panuje duża niestabilność i niepewność prawna, więc nie wiadomo jak reagować ze względu na brak ułatwień w rozporządzeniach prawnych. Rok 2020 jeszcze się nie skończył, więc jeszcze bym go nie chwalił.

Jednak rzadko kto ocenia ten rok pozytywnie.

Nie chcę powiedzieć, że to był zły rok. Odbyły się wybory i mogliśmy wykorzystać swoje prawa obywatelskie. Nie mnie oceniać ich wynik, ale każdy powinien sobie odpowiedzieć, jak się wtedy zachował. Ogólnie mówiąc wakacje się udały i społeczeństwo było też zadowolone w tym okresie. Ludzie nie odczuwali większych reperkusji i niedogodności spowodowanych pandemią, która dotknęła cały świat, w tym Polskę.

Skoro to nie był taki zły rok, to co z Pana punktu widzenia, Burmistrza Dzielnicy Mokotów, udało się dobrego zrobić?

Sytuacja pandemiczna spowodo-wała, że nie można było wykonać zbyt wielu inwestycji i zdarzały się sytuacje, że wykonawcy nie byli w stanie dotrzymać terminów realizacji. Faktem jest, że wydłużył się sam proces inwestycyjny i czasami, aby „ruszyć” z inwestycją konieczne było przeprowadzenie dwóch lub trzech postępowań przetargowych. Firmy musiały, jak zawsze, brać udział w konkursach i przetargach. Nastąpiło spowolnienie w inwestycjach.

A były jakieś sytuacje, które coś zablokowały?

Muszę powiedzieć, że w niektórych sytuacjach, to brak odpowiednich środków finansowych stanowił problem, choć także w niektórych przypadkach pojawiły się nawet oszczędności. To zrozumiałe, że ze względu na większe ryzyko, nasi wykonawcy usiłowali zabezpieczać się przed podjęciem zadania. Sytuacja wyglądała inaczej niż w poprzednich latach, musieliśmy robić nowe przetargi i to nie jeden, ale czasami po dwa – trzy, aby wyłonić wykonawcę. W tym roku stało się to nagminne. Mam nadzieję, że w przyszłym roku nie wydarzy się nic gorszego i wszystko co rozpoczęte, nabierze rozpędu.

Jak wspierali Pana Członkowie Zarządu, jak się sprawdził Urząd?

Stare przysłowie mówi, że ryba psuje się od głowy, więc staraliśmy się swoim przykładem pokazywać zgrany zespół. Jako Zarząd staraliśmy się, aby wydziały, za które odpowiadamy, jak najmniej odczuwały zewnętrzne zawirowania w organizacji pracy urzędu. Czy to naczelnicy czy pracownicy, wszyscy w pełni zro-zumieli sytuację i wszyscy się do tego dostosowali.

Na Państwa terenie znajduje się mnóstwo lokali gastronomicznych i zakładów usługowych – ich właściciele mają ciężko. Czy Państwo, jako Dzielnica, byliście w stanie dać od siebie jakieś dodatkowe wsparcie tym przedsiębiorcą, wprowadzić jakieś ułatwienia, udzielić wskazówek, nie mówiąc już o pieniądzach?

Warszawa jest jednym organizmem, który musi pracować we wszystkich 18 dzielnicach, aby nie nastąpiła dysproporcja w traktowaniu podmiotów gospodarczych. Mówiąc w imieniu urzędu i pomijając działa-nie państwa, staraliśmy się oferować wsparcie i ułatwić poszukiwanie rozwiązań dla przedsiębiorców, jeśli się do nas zgłaszali. W przypadku lokali komunalnych, ZGN wychodził do swoich najemców z różnymi formami wsparcia, na przykład obniżka czynszu. Zachęcamy również do korzystania z programów okołomiejskich i ogólnopaństwowych - tutaj służymy swoim doświadczeniem i pomocą w wypełnianiu dokumentów. Jest również nowy program „Mediacja i porozumienie”.

Czy miał Pan taki osobisty sukces, o którym może Pan powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, to wyłącznie moja zasługa, to ja zarobiłem, to mój sukces?

Jestem przede wszystkim menadże-rem, więc wspieram swoją załogę i urząd, bo to jest również podstawa mojego, naszego, wspólnego sukcesu. Trochę już pracuję w samorządzie i odzwyczaiłam się od określenia „Ja Słońce”, to już nie ten etap. Moje lata pracy, wcześniej w harcerstwie czy teraz w samorządzie, odzwyczaiły mnie od myślenia, że można zrobić coś samemu. Parafrazując przysłowie, sukces może mieć wielu ojców, ale porażka tylko jedną matkę - i to się nie zmienia. Żadna z przywar i wad ludzkich nie jest mi obca. W pracy zawodowej nie mogę sobie wmawiać, że to wyłącznie burmistrz Miastowski coś zrobił, Miastowski tylko to… firmuje. Pracuje na to, cały zespół. Nie chciałbym, żeby coś było identyfikowane np. ten most czy drogę zbudował Miastowski. Zawsze będę powtarzał, to jest praca zespołowa – sam, to możesz rano wstać i pójść do pracy.

Od kilkunastu lat jest Pan honorowym dawcą krwi. Oddana krew staje się darem życia. Co sprawiło, że stał się Pan jednym z tych wyjątkowych ludzi w tym zacnym gronie?

Jestem anonimowym dawcą krwi i oddaję ją sukcesywnie nie zastanawiając się, komu ratuję życie. Moja przygoda rozpoczęła się od tego, że mój chrześniak potrzebował krwi. Bycie dawcą trwa ponad 20 lat, ponad 50 litrów na liczniku. Jestem tam anonimowym człowiekiem i staram się nie wyróżniać przy uroczystościach. Zacząłem od potrzeby, która pojawiła się w rodzinie i tak już potem zostało. Mam nadzieję nadal tak zostanie, póki jest zdrowie. Na razie zdrowie dopisuje – odpukać.

Jakie życzenia przekazałby Pan mieszkańcom i swoim podwładnym na ten najbliższy okres jakim są Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok 2021?

Przede wszystkim zdrowia, życzliwości i… ciut więcej szczęścia, bo szczęście zawsze jest potrzebne. Życzę też spokoju na każdy dzień nowego roku i aby nas już tak nie zaskakiwał.

*Absolwent Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego, Collegium Humanum Szkoły Głównej Menadżerskiej oraz Akademii Wychowania Fizycznego Józefa Piłsudskiego w Warszawie. Doświadczony samorządowiec. W latach 2006– 2008 pełnił funkcję członka Zarządu Dzielnicy Bielany, a od stycznia 2008 r. burmistrza dzielnicy Wilanów. W latach 2010–2015 był burmistrzem dzielnicy Bielany, następnie w latach 2015-2018 zastępcą burmistrza dzielnicy Ursynów. Były członek organizacji harcerskiej. Honorowy Dawca Krwi. Wolny czas lubi spędzać aktywnie. Burmistrz dzielnicy Mokotów od 27 listopada 2018 r.